W labiryncie zła, czyli w codziennym życiu
Można szybko zarobić i tak samo skończyć w kiciu
Można garba się dorobić za marne grosze
Lub też pomyśleć dobrze, grata zmienić na Porsche
W Polsce, na polskiej ulicy bywa różnie
Przetrwa garstka, reszta cała pada w próżnię
Wytyrać chorobe, najprościej niesłusznie
Oddają pieniądze, nie koniecznie w jałmużnie
Ryzykowna gra, w labiryncie zła się toczy
Gdzie kłamstwo wiedzie prym, a prawda kole w oczy
Lepiej licz się z tym, jeśli wchodzisz w jej macki
Na wielu kolegów może dwóch nie ma maski
Co drugi rzetelny, w niejednej sytuacji
Prędzej ochroni siebie, Ciebie wpierdoli w potrzaski
Dragi, zaburzenia równowagi, wrzaski
Przejdź się po centrum w nocy, znajdziesz wynalazki
Pigalak, gdzie narkomanki za hajs robią laski
Bezdomni menele żebrający na flaszki
Psychiczni skurwiele, zło mówi samo za siebie
Dno to nic innego jak wrota do piekieł
Bądź pewien, bądź pewien.